Jak odmówić 5 jajek dziękującej za operację babci? pyta na procesie krakowski kardiochirurg Przed sądem stanął w charakterze świadka prof. Antoni Dziatkowiak. Emerytowany (od 2001 roku) kardiochirurg z Krakowa, sława w tej specjalizacji. Nie tylko strony procesowe, ale i obserwatorzy wiedzieli, że profesor będzie bronił swego ucznia oskarżonego dr G., bowiem wielokrotnie z taką intencją wypowiadał w się w prasie.
Dr G. twierdzą pielęgniarki narzucił im dyżury dodatkowe, za które nie dostawały pieniędzy.
18 na 41 zarzutów postawionych dr G. pochodzi od osób, które z własnej woli zgłosiły się na specjalny numer infolinii CBA, uruchomiony po aresztowaniu kardiochirurga. Choć przyznali się do wręczenia łapówki, nie są pociągnięci do odpowiedzialności karnej; wina została im darowana. Na sali sądowej zeznają jako świadkowie. Jest to długa lista (ogółem na liście prokuratury jest prawie 200 świadków); na razie zeznawało kilka pierwszych nazwisk.
Zastępca oskarżonego ordynatora kardiochirurgii ujawnia kulisy sali operacyjnej i chwali prof. Religę.
Kardiochirurgia jest zazdrosna, wymaga poświęcenia mówi dr G. do oskarżających go o mobbing lekarzy.
Nagrania tajną kamerą, te „twarde dowody” pana Ziobry mówi dr G. na sali sądowej świadczą na moją korzyść.
Prokurator: Czy oskarżony odpowie kiedyś na pytania? Dr G. Nie, bo nie mogę obciążać chorych.
Sąd nad dr G. to na razie wznoszenie pomnika słynnego kardiochiruga.
